Polska strona o Tiziano Terzanim

Welcome to the Polish website dedicated to Tiziano Terzani!

 

I have very fond memories of Tiziano Terzani. Our world, which they say, is globalized, is instead made up of many regions and many different cultures. Through his work as a journalist, Tiziano created a bridge between these diversities and differences and thus provided the means by which others could understand the world, a world which is rapidly and dramatically changing. Terzani was able to do this because he knew how to observe, his eyes knew the right way to look, and this is why he became such an important witness for our times. Many write – today we are submersed by a deluge of words – but little of what is written will remain.

– Ryszard Kapuściński, 5 December 2004


Rządzący starają się prawdę stłumić, ominąć albo ukryć. Najogólniej rzecz ujmując, są dwie metody ukrywania prawdy. Jedną metodą będzie albo tradycyjna cenzura, w systemach dyktatorskich, autorytarnych, albo dziś stosowana bardziej subtelnie, bardziej przebiegle, metoda manipulacji. O ile dążeniem cenzury było ograniczanie informacji, to w przypadku manipulacji mamy do czynienia z nadmiarem informacji, zamulaniem umysłu ogromną ilością komunikatów, które nie posiadają żadnych kryteriów doboru. W obu przypadkach osiąga się podobny efekt, ten sam stan nieświadomości, dezorientacji, ten sam stan w gruncie rzeczy niewiedzy. Najkrócej byłoby powiedzieć, że rządzący boją się prawdy prawdziwej, ponieważ zawsze twierdzą, że są jedynymi depozytariuszami prawdy i jej głosicielami. Wszelkie działanie przeciwko tej tezie traktowane jest jako działanie wrogie, któremu trzeba się przeciwstawiać i zwalczać.
(…)
Konsumpcja wymaga spokoju konsumowania. Bolesna prawda może burzyć i zakłócać nastrój konsumeryzmu. Dlatego w mediach mamy tendencję do ukrywania prawdy. Dlatego wydaje mi się bardzo trudne głoszenie prawdy, bowiem celem wielkich współczesnych mediów jest propagowanie konsumpcji, a nie dochodzenie do prawdy. Programy, które mówią prawdę albo mogłyby ujawnić prawdę, w ogóle nie mogą doczekać się realizacji czy emisji. Tu jest wielka sprzeczność między filozofią i kulturą konsumeryzmu a dążeniem do prawdy, ujawnianiem prawdy.

– Ryszard Kapuściński, 9 listopada 2003


Potocznie się przyjęło, że istnieją na świecie konflikty cywilizacji. Nie ma takich konfliktów. To, co dzieje się w Afganistanie, jest tylko militarnym odwetem, który jest traktowany jako forma wojny z terroryzmem. To jest propaganda – „wojna z terroryzmem”. Rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana, poważna i trudna (…).
Propagandy jest bardzo dużo i okazało się, że jest bardzo wielu ludzi, którzy chcą wojny. To jest przerażające. Jest wiele wojowniczych artykułów, wystąpień żądających, by strzelać, mordować, zwalczać, bronić. Niestety, okazało się, że ci wszyscy, którzy twierdzili, że ludzie chcą wojny, mieli rację. Wielu ludzi myśli wciąż w tych kategoriach. Nikt nie chce słuchać głosów nawołujących do zastanowienia, przemyślenia, dialogu. Jestem tym zaskoczony. Byłem na wielu wojnach jako reporter i wojna jest rzeczywiście czymś odpychającym, okropnym, przerażającym. A teraz widzę, że ludzie, którzy nie mieli z nią nigdy do czynienia, są gotowi chwycić za broń i walczyć.

– Ryszard Kapuściński, 24 października 2001


[Boję się], że zwycięży biurokratyczne lenistwo umysłowe, że znowu się znajdzie jakiegoś bin-Ladena, jakiegoś taliba, że będzie akcja odwetu i że na tym się skończy. A nie będzie żadnej refleksji. Nad naszym życiem. Nad mediami, które pokazują świat zabawy, rozrywki. Pokazują świat, w którym nie ma konfliktów, nie ma problemów, jest wszystko w porządku, wszystko cacy. To trzeba zmienić, pokazać świat jako dramat, jako walkę. Ale kto się dzisiaj przeciwstawi tym wielkim mediom, kto coś zrobi?

– Ryszard Kapuściński, 11 września 2001


Moje doświadczenia pochodzą z Trzeciego Świata. Ja uważam, że ponieważ atak 11 września miał miejsce w Ameryce, nadany został temu rozgłos na amerykańską skalę. Czyli gigantyczny. Z mojego punktu widzenia – za duży. Oczywiście ten atak miał bardzo silny wpływ na nasze czasy, ale uważam, że istnieje o wiele więcej wydarzeń istotniejszych z punktu widzenia całej ludzkości. Ja sam byłem świadkiem scen dużo gorszych. Przed laty byłem w Kongo. To był początek 1961 roku. Od tamtego czasu do dziś w tym kraju leje się krew. Non stop jest wojna. Szacunki instytucji międzynarodowych są takie, że od tego czasu zginęło tam 4 mln ludzi. Przecież to jest – jeśli chodzi o liczbę mieszkańców – mały kraj! To są straszne statystyki! Horrendalne cyfry! Tam nadal umierają ludzie. A kto nie umarł albo nie został zabity, jest kaleką. Jeśli nie fizyczną, to na pewno psychiczną. A zatem tragedia 11 września, wśród innych dramatów XX i XXI wieku jest tylko jedną z wielu. Różnica jest tylko taka, że przy innych tragediach nie było kamer.
(…)
Odpowiedzią na wrogość i nienawiść, traktowanie się wedle stereotypów, na lęk i agresję jest właśnie to, co stało się 11 września. Albo pójdziemy drogą 11 września – wzajemnej nienawiści i zaostrzania się konfliktów rasowych i kulturowych, albo pójdziemy drogą poszukiwania kompromisu. Są dwie opcje. Ta moja książka [„Ten Inny”] jest jednym z sygnałów alarmowych. Spore środki idą dziś na zbrojenia i instrumenty przemocy. Jeśli poddamy się nastrojowi i propagandzie wojny i agresji – powstaną poważne zagrożenia dla nas wszystkich.
(…)
I od wszystkich [cywilizacji] powinniśmy wymagać tego szukania dialogu i porozumienia. Dobrym przykładem jest cywilizacja chińska. Chiny już są potęgą demograficzną i gospodarczą. I to wielkie dynamiczne mocarstwo nie ma żadnych zapędów ekspansywnych. To przykład wielkiej współczesnej siły, która nie jest zagrożeniem dla sąsiadów. Chiny nikogo nie napadają i nie robią wielkich wypraw militarnych na drugi kontynent. Okazuje się, że można rozwijać się bez podboju, wyrzynania innych nacji i wywyższania swojej. To dobry przykład dla współczesnego świata. Celowo skupiam się na polityce zagranicznej Chin, a nie mówię, jaka jest sytuacja wewnątrz tego państwa. Moim zdaniem, główne zadanie na XXI wiek to partnerskie otwarcie się na Innego. Bez tego wysiłku po prostu się pozabijamy.

– Ryszard Kapuściński, 2006


Zasadnicza różnica między kolonializmem a neokolonializmem, czyli między tradycyjną a współczesną formą podporządkowania słabszych państw – silniejszym, polega na nowej koncepcji dominacji, na nowej formie zależności.
W dawnych czasach panowała teoria, że najlepszym obrońcą narodu jest państwo, że więc należy za wszelką cenę utrzymać i umacniać państwo, ponieważ jest ono jedyną formą ocalenia narodu. Jednakże w sytuacji neokolonialnej (tj. takiej, w której na terytoriach zależnych powstały państwa formalnie niepodległe, lecz w rzeczywistości rządzone przez klasy [elity] zaprzedane obcym interesom), społeczeństwo nie odczuwa państwa jako siły, która chroni naród, służy jego wartościom, rozwija jego materialne i duchowe zasoby. Raczej będzie traktować ono takie państwo jako strukturę uciskającą. Bo też coraz bardziej powszechne jest przekonanie, że rzeczywistym celem metropolii nie jest dziś zabór i likwidacja zależnego i podległego jej państwa, lecz osłabienie, deprawacja i rozbicie narodu mieszkającego w tym państwie jako groźnego depozytariusza i obrońcy niepodległości. A więc nie państwa zależne są dziś zagrożone, ale narody, które usiłuje się rozbić i zdziesiątkować właśnie przy pomocy tych poddanych metropoliom państw. Słowem, dążeniem metropolii wobec podbitych i podległych jest wzmocnić im państwo!

– Ryszard Kapuściński, Lapidarium I [rozdział Z Warszawy 1983] (1990)


 

TerzaniTiziano.info – Polish website dedicated to Tiziano Terzani

Email: terzani.pl (at) gmail.com


 

Newsletter – wiadomości o nowościach rozsyłane są na emaila przeważnie co kilka tygodni. Patrz kolumna poniżej. Żeby potwierdzić subskrypcję trzeba kliknąć w link, który będzie w automatycznym powitalnym emailu.

Welcome to sign up to the newsletter (information on the right) – sent every few weeks, usually in both English and Polish